Przejdź do głównej zawartości

II Nocny Maraton Pieszy Sudetów Środkowych, Zima 2015


Piątek wieczór. Piękna paskudna pogoda. Plecak wyposażony na długą wyprawę, wkładam do bagażnika i w drogę – do Wałbrzycha. Jadę sam. W Wałbrzychu już nie pada. Na miejscu zbiórki już kilkadziesiąt roześmianych ludzi. Dochodzą kolejni, śmiechów nie ma końca. Autobusem pełnym pozytywnie zakręconych ludzi jedziemy do Jedlinki. Tam w pałacu odprawa i wspólne foto. O 23.30 Artur wydaje komendę - ruszmy. Przed nami 43 km. Trasa miejscami jest mi znana z wypraw górskich i półmaratonu górskiego w Jedlinie. Jednak chodzenie nocą po górach jest specyficzne. Stały marsz wyzwalał w nas sporo ciepła. Niebo robi się bezchmurne i pełne gwiazd. Tak będzie do świtu. Pierwszy z 6 punktów 5 minutowej przerwy na 7 kilometrze. Tam zaskakujemy parę pasażerów auta jednej z firm kurierskich, bezcenne, dla pasażerów i dla nas również. 5 minut postoju i ruszamy dalej. Kiedy inni oglądają w kinach „gwiezdne wojny”, my oglądamy niesamowicie rozgwieżdżone niebo.  Przejście przez najdłuższy tunel kolejowy w Polsce nocą oraz widok okolicy z kamieniołomu cudowne. Tego zdjęcia nie oddają. Po 20 km Artur z drużyną Aktywny Wałbrzych przygotował „kawiarenkę pod gwiazdami”. Kilkanaście metrów od zabytkowego wiaduktu w Wałbrzychu i w „cieniu” ruin zamku Nowy Dwór wszyscy pijemy kawę i herbatę, zagryzając ciasteczkami. Kilka osób z różnych powodów kończy ten etap. Pozostali idą dalej. Okrążamy Wałbrzych jeszcze przez 23 km. Do góry, na dół, w błocie, które musieliśmy sprytnie omijać i w świetle czołówek. Świetnie wyglądamy w nocy a właściwie wyglądają nasze światełka i odblaski. Wschodzi słońce które oświetla góry, trasę i nas. Jeszcze 14 km i finał. Spoglądam za siebie i podziwiam Dzikowiec a w lekkiej mgle budzi się Wałbrzych. Ostatnie kilometry  i kilka kroków w górę dla nóg to wielkie wzniesienie, a w dół to stroma skarpa.  Czuję trochę w nogach te 40 km. Dobrze, że tylko miejscami odczuwałem skutki kontuzji kolana. Na metę dotarliśmy w sobotę o 10.00. Trasa łatwa technicznie, trudna ze względu na dystans. Świetna organizacja. Duża frekwencja, dystans ukończyło 61 osób. Urocza atmosfera. Otrzymuję medal i certyfikat ukończenia II Nocnego Maratonu Pieszego Sudetów Środkowych Zima 2015. Dziękuję, było super. 

Zdjęcia autorstwa Aktywny Wałbrzych

Mapa trasy - II Nocny Maraton Pieszy Sudetów Środkowych, Zima 2015

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

II Dolnobrzeski cross Mikołajkowy

Po raz drugi miałem zaszczyt uczestniczyć w zawodach, które organizowała trójka zapaleńców w Brzegu Dolnym - bieg charytatywny dla Wiktorka . Rok temu maszerowałem 4km, teraz biorę udział po raz pierwszy od zawału w zawodach biegowych, dystans - 5km. Atmosfera i organizacja jeszcze lepsza.   Uzbierano 9463,83 zł + 10 Euro i 7 Koron. Całość została przekazana Dla Wiktorka na rehabilitacje.  Mikołaje,spisaliście się na medal!  Dziś znowu wszyscy byliśmy Mikołajami.  Relacja foto - II Dolnobrzeski cross Mikołajkowy > tutaj

5 Mistrzostwa Wrocławia w Nordic Walking

5 Mistrzostwa Wrocławia w Nordic Walking odbyły się na torze wyścigów konnych. Dojazd samochodem bez problemu, parking również. Wydawanie pakietów startowych sprawne ale niezrozumiałe i nie oznakowane numerycznie 4 punkty rejestracji wprowadzały zamieszanie. Dobra rozgrzewka, ale ja robiłem indywidualną. Trasa zwodów budzi wątpliwości. Oceniam, że to „najgęstsza i najgorętsza trasa w Polsce”. Nawierzchnia trawiasta i brak cienia w taką pogodę jak w dniu zawodów gdzie zapowiad ano 32 oC to warunki ciężkie. Dla wszystkich którzy wystartowali na dystansie 11 km należą się słowa uznania. Szliśmy w samo południe w pełnym słońcu. Jeden przypadek zasłabnięcia świadczy o wyśmienitym przygotowaniu zawodników. Słowa uznania dla dwójki zawodników, którzy reanimowali akcję serca zesłabniętemu zawodnikowi. Czas 01.30,11 to wszystko na co było mnie stać. Ładne medale, szybko wywieszona lista wyników, smaczny i obfity posiłek regeneracyjny, szatnia, toalety to plus. Na minus brak kurtyny wodnej na...

CityTrail Wrocław bieg 4

Ponieważ lekarze zakazali biegania przez rok od choroby, dopiero od listopada 2015 zacząłem „truchtać”. Teraz czas na poprawę formy. CityTrail wpasował się w moje plany idealnie. Będę mógł sprawdzić czy założony plan treningowy po pierwsze jest OK a po drugie czy rośnie siła biegowa. Z tym wzrostem to muszę uważać bo serduszko poturbowane ale pomału doprowadzam je do stanu używalności. Cały 2015 rok poświęciłem na to żeby powstać z kolan. Plany na 2016 mam ambitne. Pomysł organizacji zawodów CityTrail w Lesie Osobowickim to strzał w dziesiatkę. Teren boiska leśnego na biuro zawodów i metę, nadaje się do tego idealnie. Trasa to leśne ścieżki, dziś ośnieżone, więc nie było lekko. Piękna zimowa pogoda. Słońce, bezchmurne niebo, trochę śniegu i mróz. Na mecie herbata, ciasteczka. Parking wzdłuż ulicy to naljepsze rozwiązaniem. Wynik biegu na 5 km - 00:29:38. Mam się teraz do czego odnosić.  Las Osobowicki to moje tereny biegowe. Jesienią jest tam organizowany bieg na 8 km...